Plastikowe śmieci straszą i wpływają na oceaniczny ekosystem
by mani on maja.15, 2012, under ekologia, ochrona środowiska
Nagłe zaśmiecenie wód Pacyfiku może wpłynąć na cały oceaniczny ekosystem. Więcej dryfujących tam, plastikowych drobin to m.in. więcej miejsc do składania jajek przez morskie owady - czytamy w “Biology Letters”.
Wielka Pacyficzna Plama Śmieci to w gruncie rzeczy dryfująca sztuczna wyspa śmieci, zagarnięte w jeden wielki pas przez oceaniczne prądy. Powstała ona w północnej części Oceanu Spokojnego, między Kalifornią a Hawajami, a druga - podobna - znajduje się pomiędzy Hawajami a Japonią. Szacuje się, że dryfująca wyspa gromadzi 3,5 mln ton śmieci, głównie tworzyw sztucznych, z których większość nie do końca się rozkłada.
Według ekspertów w ciągu ostatnich czterech dekad ilość wyrzucanych przez ludzi do mórz plastikowych śmieci wzrosła stukrotnie. Tak potężna masa może zmienić morskie środowisko - zauważają naukowcy ze Scripps Institution of Oceanography (SIO) na Uniwersytecie Kalifornii w San Diego.
Badacze ci wspominają ekspedycję naukową z 2009 r. (Scripps Environmental Accumulation of Plastic Expedition - SEAPLEX) na północny Pacyfik. Jej uczestnicy zwrócili uwagę na alarmujący wzrost liczby śmieci, głównie strzępków plastiku nie większych od paznokcia, które unosiły się na otwartym oceanie, tworząc pas długi na tysiące kilometrów.
Nie mieli wówczas większego pojęcia, jak te śmieci wpływają na środowisko oceanu - czytamy teraz w “Biology Letters”. Z nowych analiz wynika, że ilość plastików w tym rejonie, zwanym potocznie Wielką Pacyficzną Plamą Śmieci, wzrosła w ostatnich czterech dekadach stukrotnie, powodując jednocześnie zmiany w naturalnych siedliskach zwierząt. Dowiedziono tego na przykładzie morskiego owada Halobates sericeus, krewnego nartników znanych z naszych rzek i jezior. Owady te żyją na powierzchni wody, a jaja składają na różnych dryfujących, małych obiektach, np. muszelkach, ptasich piórach, drobinach nauralnego pumeksu.
W nowym badaniu naukowcy wykazali, że pacyficznym nartnikom służy zalew plastików, które okazały się odpowiednie jako pływające wyspy, na których można składać jaja. W efekcie w obrębie Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci owadzich jajeczek jest ponadprzeciętnie dużo - relacjonują badacze.
Taki wzrost liczby nartników w wodach otwartego oceanu może się odbić na innych organizmach, wchodzących w skład morskiej sieci pokarmowej. Choćby na krabach, które na nartniki i ich jajeczka chętnie polują.
To niejedyne doniesienie na temat wpływu plastikowych śmieci na organizmy. Niedawno w “Marine Ecology Progress Series” można było przeczytać, że aż dziewięć procent ryb złowionych w ramach badań SEAPLEX miała w żołądkach fragmenty plastiku. Naukowcy dowiedli, że ryby żyjące na średnich głębokościach w wodach północnego Pacyfiku trawią co roku w sumie od ok 12. tys. do 24 tys. ton plastikowych śmieci.
Z kolei w kwietniu naukowcy z brazylijskiego Instituto Oceanografico poinformowali, że jajeczka innego gatunku nartnika, Halobates micans, są obecne na wielu dryfujących drobinach plastiku w Atlantyku, u wybrzeży Brazylii. “Plastik stał się popularny w końcu lat 40. i na początku 50., ale dziś każdy go używa, i w ciągu ponad 40 lat obserwujemy dramatyczny wzrost jego ilości w ocenach” - zaznacza jedna z autorek najnowszej publikacji, Miriam Goldstein z SIO.
Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl, fot. sxc.hu
To w czym podawane jest jedzenie ma znaczenie na ilość jaką zjemy?
by mani on maja.08, 2012, under news, styl życia, zdrowie
Przezroczysta misa sprawi, że zwiększy się nasz apetyt? Oto co na ten temat dowiadujemy się z Ekonews: “Osoby pragnące jeść zdrowiej powinny zainwestować w przezroczystą misę na owoce. Jeśli w takim właśnie naczyniu umieścimy owoce, będziemy po nie siegać chętniej, niż do misy nieprzejrzystej. Zasada ta nie dotyczy warzyw - czytamy w “Environment and Behavior”.
Z badań na 96 studentach wynika również, że częściej zjadają owoce i warzywa, jeśli te znajdują się w zasięgu ich ręki. Dowiedli tego Gregory J. Privitera i Heather E. Creary z St. Bonaventure University w Nowym Jorku w eksperymencie, w którym napełnili pokrojonymi jabłkami i marchewkami misy - przezroczyste albo ciemne, po czym stawiali je bardzo blisko uczestników, bądź na na stole odległym od nich o dwa metry. Misy napełniano na oczach badanych, jednocześnie zachęcając ich, by się częstowali.
Następnie studenci zostawali sam na sam z misą przez dziesięć minut. Gdy jabłka i marchewki znajdowały się na podorędziu, badani częściej po nie sięgali - stwierdzili autorzy doświadczenia. Co jednak ciekawe, umieszczenie pokarmu w przezroczystych miskach - czyli sprawienie, by był on lepiej widoczny - zwiększało ilość sięgnięć, ale wyłącznie po jabłka. Być może wynika to z faktu, że owoce są generalnie słodsze, i mogą wzbudzać większą motywację do jedzenia, niż czasami gorzkawe warzywa - tłumaczą badacze.
“Jabłka - lecz już nie marchew - zawierają cukier, który jak wiadomo stymuluje mózgowe regiony nagrody, budząc chętkę na kolejne pokarmy zawierające cukier” - piszą autorzy badania. - Widok kawałków jabłka może więc być bardziej pociągający, niż widok marchewki”.
Privitera i Creary przedstawili również sugestie dotyczące kompozycji posiłku, a nawet organizacji bufetów w uczelnianych kampusach. “Wiele stołówek na terenie kampusów ma postać bufetu” - zauważają. - Umieszczanie jedzenia w miejscach bardziej bezpośrednich, znajdujących się bliżej stolików lub wejścia, a do tego dobrze widocznych (w otwartych pojemnikach na przedzie lub tych miejscach w bufecie, do których najłatwiej sięgnąć) mogłoby zwiększyć skalę zużycia tych produktów przez studentów“. www.naukawpolsce.pap.pl”.
Trwa budowa biurowca pasywnego
by mani on kwietnia.25, 2012, under dom, news
Jak dowiadujemy się z z BUdnews.tv: “Biurowiec, zużywający do ogrzewania dziesięciokrotnie mniej energii niż tradycyjne budynki, powstanie do lutego 2013 r. w Katowicach. Budowany kosztem ponad 37 mln zł tzw. biurowiec pasywny – pierwszy taki w Polsce - zajmie powierzchnię ponad 6 tys. m kw.
Jak podał katowicki Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum, gdzie powstaje obiekt, na 23 kwietnia zaplanowano wmurowanie kamienia węgielnego pod inwestycję. W uroczystości mają uczestniczyć ministrowie: rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska i sprawiedliwości Jarosław Gowin.
Biurowiec pasywny to pionierska w Europie Środkowo-Wschodniej inwestycja w energooszczędnym budownictwie. Budynek do ogrzania wnętrza – zużyje tylko 15 kilowatogodzin na metr kwadratowy, podczas gdy tradycyjne budynki potrzebują 120 kWh na m kw. rocznie.
Budynek będzie w sporej części korzystał z odnawialnych źródeł energii, został zaprojektowany z szerokim dostępem do światła słonecznego, wyposażony w kolektory słoneczne, fotoogniwa oraz system sond geotermalnych. Specjalne pasywne okna, stropy chłodząco-grzewcze oraz system odzyskiwania ciepła z rekuperatora pozwolą na chłodzenie latem i dogrzanie pomieszczeń zimą.
Budynek przygotowywany jest z myślą o firmach technologicznych. Poza pomieszczeniami administracyjno-biurowymi siedziby znajdą w nim również laboratoria technologiczne i sale konferencyjne.
Budowa biurowca pasywnego to część współfinansowanego z unijnych środków projektu pod nazwą “Utworzenie Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum - rozwój i zastosowanie nowych technologii w obszarze poszanowania energii i jej odnawialnych źródeł”. Unijne fundusze pochodzą z programu Innowacyjna Gospodarka.
Park Naukowo-Technologiczny Euro-Centrum oferuje współpracującym z nim podmiotom m.in. infrastrukturę, wsparcie finansowe, usługi szkoleniowe i doradcze. Ułatwia dostęp do wiedzy i wyników najnowszych badań oraz tworzy warunki dla lokalizacji firm zaawansowanych technologii. Zaplecze naukowe Parku zapewnia współpraca z ośrodkami badawczymi, m.in. Akademią Górniczo-Hutniczą, Politechniką Śląską, Politechnika Częstochowską oraz Uniwersytetem Śląskim.
Park pośredniczy w poszukiwaniu partnerów i animuje wspólne przedsięwzięcia biznesowe podmiotów skupionych w ramach Euro-Centrum Klastra Technologii Energooszczędnych. Należy też do konsorcjów naukowo-przemysłowych, które realizują ogólnopolskie projekty badawcze służące m.in. zoptymalizowaniu zużycia energii elektrycznej w budynkach i zwiększeniu wykorzystania w budownictwie energii ze źródeł odnawialnych. - www.naukawpolsce.pap.pl“
Jakie instalacje stosujemy w domach energooszczędnych?
by mani on kwietnia.20, 2012, under Bez kategorii
Jakie instalacje stosujemy w domach energooszczędnych? Na ten temat możemy przeczytać w Budnews.tv: “Budownictwo energooszczędne urzeczywistnia marzenie, o wygodnym dla ludzi i przyjaznym dla środowiska domu. Stało się to możliwe przede wszystkim dzięki zastosowaniu innowacyjnych rozwiązań, które, pozyskując odnawialną energię z otoczenia, pozwalają cieszyć się komfortowym i oszczędnym w eksploatacji budynkiem. O wyborze i znaczeniu instalacji w domach energooszczędnych mówi ekspert z firmy ArtHauss – Sebastian Myśliwiec.
Wbrew powszechnym przekonaniom zastosowanie szczelnych przegród zewnętrznych nie decyduje o pełnej energooszczędności domu. Niezbędnym uzupełnieniem powyższych rozwiązań są nowoczesne instalacje energooszczędne pozwalające na pozyskiwanie energii odnawialnej.
„Drastycznie zmniejszające się zasoby paliw kopalnych skutkują nieustannym wzrostem cen energii elektrycznej. Opłacalną alternatywę stanowią niewątpliwie odnawialne źródła energii. Dzięki innowacyjnym instalacjom energooszczędnym możemy na co dzień korzystać z nich bez żadnych ograniczeń. Taka też jest idea domów energooszczędnych - sięgać po proste, ale skuteczne rozwiązania. Jednym z nich jest z pewnością energetyka wiatrowa. W zależności od ukształtowania terenu, w niektórych regionach Polski można odnotować nawet do 250 wietrznych dni w roku. Takie warunki sprzyjają wykorzystaniu potencjału turbin wiatrowych, które, dzięki prostej budowie, cichej i efektywnej pracy, idealnie nadają się do zainstalowania w terenie zabudowanym. Ponieważ wiatraki pionowe nie wymagają stosowania wysokich masztów, można je montować bezpośrednio na dachach budynku. Co istotne, turbiny wiatrowe skutecznie eliminują potrzebę stosowania drogich akumulatorów i często zawodnej przetwornicy. Pozyskanie zgromadzonej w powietrzu energii umożliwia grzałka na prąd stały, podłączona bezpośrednio do kontrolera. Jest to najbardziej optymalne rozwiązanie, które pozwala w 100% wykorzystać wytworzoną przez wiatrak energię. Biorąc pod uwagę brak kosztów przy jej pobraniu, jesteśmy w stanie w znacznym stopniu ograniczyć wydatki na energię. W przypadku instalacji służących do zasilania odbiorników domowych można zastosować zsynchronizowanie pracy turbin wiatrowych z fotoogniwami, takimi jak np. kolektory słoneczne. Wdrożenie tej instalacji jest proste i wymaga jedynie zapewnienia niewielkiej ilości prądu zasilającego pompę. Potrzeba go nie więcej niż zużywa zwykła żarówka. Aby gospodarstwo domowe mogło w pełni korzystać z dobrodziejstw energii solarnej, musi ona zostać zmagazynowana w zasobniku solarnym i odpowiednio przetworzona. Najważniejszym elementem każdego kolektora jest absorber, który pochłania energię słoneczną. Atrakcyjność instalacji solarnej podnosi fakt, że prawidłowo zaprojektowana może pokrywać nawet do 60% rocznego zapotrzebowania na energię cieplną, wykorzystywaną m.in. do podgrzewania wody użytkowej lub ogrzewania pomieszczeń. Dobrej jakości kolektor słoneczny może z powodzeniem funkcjonować nawet przez okres 25 lat. Jego doskonałym uzupełnieniem są panele fotowoltaiczne, które umożliwiają przetwarzanie promieniowania słonecznego bezpośrednio na energię elektryczną. Zazwyczaj, w domach energooszczędnych ArtHauss, stosuje się zestawy złożone z jednego lub kilku paneli. Są one połączone z tzw. regulatorem ładowania, odpowiedzialnym za kontrolę ładowania akumulatorów, dzięki czemu możliwe jest zgromadzenie wytworzonej za dnia energii i wykorzystanie jej również w nocy. Jeśli zależy nam na zoptymalizowaniu kosztów eksploatacyjnych, należy zainstalować także pompę ciepła typu powietrze/woda, która działa niezależnie od pory dnia i roku, wydobywając z powietrza dokładnie tyle energii, ile potrzeba do ogrzania domu. W trosce o komfort i dobre samopoczucie domowników nie można zapomnieć także o właściwej wentylacji pomieszczeń. Odpowiednio zaprojektowana centrala wentylacyjna zapewni dopływ świeżego powietrza z zewnątrz oraz sprawne odprowadzenie zużytego powietrza z pomieszczeń, przy jednoczesnym odzysku energii cieplnej nawet do 95 %. Firma ArtHauss od lat stosuje wszystkie wymienione instalacje w projektach domów energooszczędnych. Dzięki temu możliwe jest zabezpieczenie budynku przed nadmierną utratą ciepła oraz pozyskanie nieograniczonych zasobów energii ze środowiska - argumentuje Sebastian Myśliwiec.
Cenne wskazówki eksperta z branży budowlanej wyraźnie wskazują, że budowa domu energooszczędnego to przemyślana inwestycja, w której każdy element ma swoją rolę i znaczenie. Dzisiejsze projekty tego typu domów powinny czerpać z rozwiązań, które, będą potwierdzeniem rozwoju techniki i zrównoważonego współistnienia człowieka i przyrody, a przy tym będą cieszyć wymiernymi korzyściami.”
Marnujemy jedzenie
by mani on kwietnia.16, 2012, under Bez kategorii
Kto i ile marnuje jedzenie? Oto co możemy się dowiedzieć z Ekonews na ten temat: “Jedzenie marnują nie tylko konsumenci, ale też producenci, dystrybutorzy i sprzedawcy żywności. O ile producenci mogą przekazywać nadwyżki produktów dla potrzebujących, to w przypadku dystrybutorów i sprzedawców wiąże się to z obowiązkiem zapłacenia podatku VAT. Przez niekorzystne przepisy firmy wolą żywność utylizować niż oddawać.
- Potrzebny jest społeczny nacisk na Ministerstwo Finansów - mówi Andrzej Faliński z Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji.
W Polsce rocznie marnuje się 9 mln ton żywności, z czego 2/3 to straty produkcji, a 2 mln ton to jedzenie wyrzucane przez konsumentów. W handlu wielkopowierzchniowym straty wynoszą ok. 400-600 tys. ton jedzenia.
- Jesteśmy więc dość oszczędni jako dziedzina, ale to jest i tak tragicznie za dużo. Z jednej strony nasza finansowa oszczędność działa na rzecz niemarnowania, z drugiej strony wpycha nas w to marnowanie - uważa Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Wszystko przez wyjątkowo niekorzystne przepisy ustawy o VAT, które wprowadzają dla dystrybutorów obowiązek zapłaty podatku od darowizny.
- Jeżeli robisz darowiznę to znaczy, że masz dodatkową korzyść, a dodatkowa korzyść będzie opodatkowana. Porównanie kosztów zniszczenia żywności z darowaniem jej powoduje, że darowanie jest niekorzystne ekonomicznie. Żeby utrzymać rentowność firmy raczej decydują się na utylizację niż na inne zagospodarowanie tej żywności, np. do zjedzenia czy jako surowca przy różnego rodzaju reaktorach czy kompostownikach - mówi Andrzej Faliński.
Organizacje takie, jak POHiD czy Federacja Polskich Banków Żywności od lat walczą o zmianę przepisów. Chcą, by dystrybutorzy byli zwolnieni z podatku VAT podobnie jak producenci żywności, którzy przekazane nadwyżki mogą zakwalifikować jako koszty uzyskania przychodu. Jednak na razie Ministerstwo Finansów jest nieugięte.
- Trzeba uruchomić społeczny nacisk na Ministerstwo Finansów. Nawet, jeśli pojawi się minimalna strata dla fiskusa, to wedle tego, co liczyliśmy wspólnie z bankami żywności, to są ułamki procent - podkreśla dyrektor POHiD.
Szczególnie, że porównanie tych wpływów z wydatkami na dofinansowanie noclegowni, szpitali czy przedszkoli oraz różnego rodzaju dotacje dla potrzebujących może dać koszystny bilans.
- Trzeba patrzeć na to nie w kategorii czystego, bardzo szczątkowego przychodu, ale w kategoriach bilansu: ile w efekcie jest na plusie, gdyby pozwoliło się firmom handlowym oddawać to, co prędzej czy później pójdzie do pieca. Z moralnego, ekonomicznego i budżetowego punktu widzenia jest to jak najbardziej wskazane - dodaje Andrzej Faliński.
Wyrzucanie żywności ma nie tylko skutki ekonomiczne, ale również społeczne i ekologiczne. Dlatego POHiD angażuje się w kampanie nie tylko na rzecz zmiany przepisów, ale też zwiększenia świadomości konsumentów.
- Ta akcja z jednej strony wyrasta z inicjatywy Odpowiedzialnej Konsumpcji, której przewodzi POHiD w zespole w Ministerstwie Gospodarki, z drugiej strony z akcji na rzecz odpowiedzialnego gospodarowania zasobami żywności z banków żywności - wymienia dyrektor POHiD.”
Budynki publiczne mało efektywne energetycznie
by mani on kwietnia.11, 2012, under OZE, dom ekologiczny, news, prawo
Oto co dowiadujemy się o budynkach publicznych i ich efektywności z Budnews.tv, energetycznej: “Optymalizacja zużycia wody, prądu czy ciepła - każdy budynek może w ten sposób oszczędzać energię. Według projektu unijnej dyrektywy o efektywności energetycznej władze będą musiały co roku ograniczać znacząco zużycie energii w co najmniej 3 proc. budynków publicznych. Dodatkowo przy wyborze nowych obiektów, zamawianiu towarów i usług będą musiały kierować się oszczędnościami energii.
Obowiązkiem sprzedawców energii lub jej dystrybutorów będzie uzyskanie oszczędności wynoszących rocznie 1,5 proc. zużywanej energii. Dyrektywa ma zostać przyjęta do czerwca 2012 roku. Jej celem będzie umożliwienie realizacji założeń pakietu energetyczno-klimatycznego, który zakłada, że za 8 lat będziemy zużywać 20 proc. energii mniej niż w 1990 roku.
Zdaniem Krzysztofa Skowrońskiego, wiceprezesa firmy Dalkia Energy & Technical Services, dzięki modernizacji i odpowiedniej obsłudze technicznej można uczynić obiekt bardziej energooszczędnym, nawet o 20-30 proc.
- Naszym produktem nie jest opracowanie audytu energetycznego czy pokazanie, gdzie te oszczędności mogą być. My mówimy, że przejmując odpowiedzialność za obsługę techniczną w okresie 5-10 lat, możemy w ten obiekt zainwestować, osiągnąć odpowiedni efekt energooszczędny i dać totalną gwarancję, że ten efekt będzie - mówi Krzysztof Skowroński w czasie IV Forum Efektywności Energetycznej.
W ubiegłym roku firma jako pierwsza w Polsce rozpoczęła wdrażanie Systemu Zarządzania Energią ISO 50000.
Z rozwiązań, które oferuje, korzystają przede wszystkich duże obiekty przemysłowe i komercyjne - łącznie ok. 3 mln m2 budynków.
- Nasi klienci to jest przemysł, gdzie wszyscy rozumieją, że to jest korzyść. Chcielibyśmy również wejść w budownictwo publiczne. Tu jest przeszkoda w konstrukcji samej ustawy zamówień publicznych. We Francji jest to standardowa obsługa, gdzie łączy się obsługę techniczną, wytwarzanie energii, optymalizację oraz oszczędności - podkreśla prezes Dalkia Energy & Technical Services. I dodaje, że w Polsce zarządzający budynkami publicznymi liczą raczej na audyt energetyczny.
- Podmioty publiczne nie potrafią pozyskać takiego produktu na rynku, ponieważ ustawa wprowadza zamówienia: obsługa to musi być obsługa, jak inwestycja. To powiedzcie, w co zainwestować, wtedy wymienimy te urządzenia. Natomiast nie można tego opakować idąc do takiego podmiotu biznesowego, mówiąc: to jest nasza oferta, gwarantujemy 20-30 proc. oszczędności i do tego jesteśmy w stanie dać gwarancję. Moim zdaniem to jest pewien brak w ustawie zamówień publicznych i liczymy na to, że zmiana pozwoliłaby nam wejść w dodatkowe obszary i łatwiej spełnić wymagania UE, szczególnie w sektorze budownictwa publicznego - wyjaśnia Krzysztof Skowroński.”
Jedzenie typu fast-food wywołuje depresje?
by mani on kwietnia.10, 2012, under nauka, news, styl życia, zdrowe jedzenie
Jedzenie typu fast-food wywołuje depresje? Oto co pisze na temat Ekonews: “Amatorzy jedzenia typu fast-food oraz tłustych wypieków, jak babeczki czy pączki mogą być bardziej narażeni na depresję – potwierdzają badania, które publikuje pismo “Public Health Nutrition”.
Naukowcy hiszpańscy z Uniwersytetu w Las Palmas na wyspie Gran Canaria oraz z Uniwersytetu Nawarry w Pampelunie doszli do takich wniosków po przeanalizowaniu danych zebranych wśród blisko 9 tys. osób, u których nigdy wcześniej nie występowała depresja i którzy nie stosowali leków przeciwdepresyjnych. Badanie było wykonane w ramach Projektu SUN, który jest prowadzony na Uniwersytecie Nawarry i dotyczy wpływu diety oraz stylu życia na zdrowie.
Informacje na temat spożywania dań z fast-foodów, takich jak hamburgery, hot-dogi czy pizza, a także tłustych wypieków, w tym muffinów, donatów czy croissantów zebrano przy pomocy specjalnych kwestionariuszy. Stan zdrowia uczestników badania oceniano średnio przez sześć lat. W tym okresie blisko 500 z nich bądź usłyszało diagnozę „depresja”, bądź zaczęło zażywać leki przeciwdepresyjne.
Po uwzględnieniu innych rodzajów pokarmów, naukowcy wyliczyli, że osoby które często jadły żywność typu fast-food były narażone na depresję o 36 proc. bardziej niż ci, którzy sięgali po nią najrzadziej. Wzrost ryzyka depresji był wprost proporcjonalny do ilości tego typu jedzenia. „Im więcej ich konsumujesz, tym bardziej jesteś narażony na depresję” – tłumaczy współautorka pracy Almudena Sanchez-Villegas.
Z kolei najwięksi amatorzy gotowych wypieków mieli o 38 proc. wyższe ryzyko depresji niż osoby, które spożywały ich mniej.
Jak zaobserwowali badacze, w grupie konsumującej największe ilości żywności typu fast-food oraz gotowych wypieków częściej trafiały się osoby bez partnera, mniej aktywne fizycznie, mające złe nawyki żywieniowe – jedzące mniej warzyw i owoców, ryb, orzechów i oliwy z oliwek. Ponadto, osoby te częściej paliły papierosy i dłużej pracowały, tj. ponad 45 godzin tygodniowo.
Najnowsze badania potwierdzają poprzednie wyniki uzyskane w 2011 r. w ramach Projektu SUN, które opublikowano na łamach pisma „PLoS One”.
„Choć potrzebne jest więcej prac nad tym zagadnieniem to spożycie tego typu żywności powinno być kontrolowane, z powodu jej negatywnego wpływu na zdrowie fizyczne, w tym otyłość i choroby serca, a także kondycję psychiczną” – podsumowuje Sanchez-Villegas.
Jak ocenia Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), na depresję cierpi obecnie 121 mln ludzi na świecie. Choroba ta jest jedną z głównych przyczyn inwalidztwa. Niewiele jednak wiadomo na temat roli diety w rozwoju zaburzeń depresyjnych. Wcześniejsze badania wskazywały, że niektóre składniki pokarmowe mogą obniżać ryzyko ich wystąpienia. Są to np. witaminy z grupy B czy kwasy tłuszczowe omega-3 (które są obecne w rybach morskich czy oleju rzepakowym). Zdrowa dieta, np. śródziemnomorska, zdaje się być związana z niższym ryzykiem zaburzeń depresyjnych. - Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl”.
WArszawskie mieszkania zagrożone
by mani on kwietnia.05, 2012, under mieszkanie, news
Oto co pisze ekonews na temat metali ciężkich w warszawskich mieszkaniach: “Nawet w naszych mieszkaniach jesteśmy narażeni na szkodliwe działanie metali ciężkich. Badania kurzu przeprowadzone w Warszawie pokazały, że stężenie metali ciężkich w naszych mieszkaniach może być równie wysokie, jak stężenie tych substancji poza budynkami. Mówi o tym w rozmowie z PAP prof. Maria Teisseyre-Jeleńska z Instytutu Geofizyki PAN.
“W IGF PAN badamy zanieczyszczenia metalami ciężkimi gleby i powietrza na zewnątrz, którym oddychamy - powiedziała geofizyk. - W badaniach tych okazało się, że zarówno gleba, jak i powietrze są zanieczyszczone. Przyszło nam do głowy, że należałoby sprawdzić, czy powietrze, które jest w naszych mieszkaniach jest w jakiś sposób czystsze niż to, które jest na zewnątrz. Czy nasze mieszkania są bezpieczniejsze i czy jakoś nas chronią.”
Prof. Maria Teisseyre-Jeleńska wspólnie z koleżanką z IGF PAN zebrały od swoich znajomych worki od odkurzaczy i zbadały ich skład metodą magnetometrii, która polega na badaniu właściwości magnetycznych. Jak mówi badaczka, z badań tego kurzu wynikło, że zanieczyszczenie metalami ciężkimi jest w mieszkaniach “w zasadzie takie samo, jak na zewnątrz”.
W ramach projektu “Odkurzona Warszawa”, dzięki pomocy firmy Miele, udało się przeprowadzić dalsze prace na ten temat i przebadać kurz z odkurzaczy ze 150 warszawskich mieszkań. Okazało się, że w stolicy metalami ciężkimi najbardziej zanieczyszczone były mieszkania z Pragi Południe, a także z Ursynowa. Badaczki oczekiwały, że wysokie stężenie badanych przez nie pierwiastków będzie występowało też w centrum miasta - w Śródmieściu - ale zdaniem rozmówczyni PAP, wyniki badań w tej dzielnicy “nie wyglądały tak tragicznie, jak należałoby się tego spodziewać”.
Mapę zanieczyszczeń w Warszawie można znaleźć na stronie: http://odkurzonawarszawa.pl/index.php?mnu=49
Z badań przeprowadzonych w Warszawie wynikło, że jeśli chodzi o metale ciężkie, najgorsze są miejsca, w których ruch pojazdów nie przebiega płynnie - a więc na skrzyżowaniach, na drogach, gdzie tworzą się korki, czy w gęsto zabudowanych częściach miasta. Ekspertka wyjaśniła, że największym źródłem zanieczyszczenia metalami ciężkimi w stolicy jest w tej chwili komunikacja: samochody, tramwaje czy autobusy. Metale ciężkie trafiają do powietrza poprzez ścieranie hamulców, opon czy nawierzchni, a także poprzez spaliny. Poza tym zanieczyszczenie trafiają do mieszkań za sprawą elektrociepłowni.
“Nie widzimy malutkich drobinek, a one kryją się wszędzie - na firankach, na książkach. Kiedy chodzimy po mieszkaniu, wzniecamy te drobinki i je wdychamy. Jedyną metodą na to jest jak najczęstsze odkurzanie” - poradziła Maria Teisseyre-Jeleńska i dodała, że najlepsze efekty miałby tu odkurzacz, który będzie od razu zbierał takie drobinki do środka, a nie tylko spowoduje, że cząstki wzniosą się w powietrze.
Ekspertka poradziła też, żeby w czasie spacerów po mieście unikać chodzenia w pobliżu jezdni, “Czasami z zaniepokojeniem patrzę, jak matka z małym dzieckiem w wózeczku spaceruje tuż przy jezdni” - zwracała uwagę ekspertka. Na zmniejszenie stężenia metali ciężkich mogłoby mieć wpływ odpowiednie ustawienie sygnalizacji świetlnej w miastach tak, by samochody nie musiały zatrzymywać się przed każdym skrzyżowaniem.
Metale ciężkie są obecne w naszych mieszkaniach cały rok, ale jak zaznacza rozmówczyni PAP, największe ich stężenie obserwuje się jesienią. Wyjaśniła, że wtedy ludzie palą w kominkach czy piecach np. śmieciami, które są zanieczyszczone metalami ciężkimi. W ten sposób te groźne pierwiastki dostają się do powietrza.
Do metali ciężkich należą m.in. ołów, rtęć, kadm, chrom czy nikiel. Toksyczne działanie metali ciężkich wiąże się m.in. z tym, że mogą się one kumulować w organizmie. Nadmiar takich pierwiastków może wywoływać m.in. nowotwory czy uszkodzenia mózgu.
Źródło: Ludwika Tomala, www.naukawpolsce.pap.pl“
MG promuje atom
by mani on kwietnia.04, 2012, under Bez kategorii
Poznaj atom. Porozmawiajmy o Polsce z energią to hasło kampanii informacyjnej na temat energetyki jądrowej, którą 29 marca 2012 r. rozpoczęło Ministerstwo Gospodarki. Badania przeprowadzone na zlecenie resortu przez MillwardBrown SMG/KRC pokazują, że takich działań oczekuje aż 94 proc. Polaków.
Jak poinformowała Pełnomocnik rządu ds. polskiej energetyki jądrowej Hanna Trojanowska, budowa elektrowni jądrowej to wielkie przedsięwzięcie, które może stać się kołem zamachowym dla całej polskiej gospodarki. Jednym z najważniejszych zadań państwa w tym procesie jest zapewnienie szeroko rozumianego bezpieczeństwa obywateli.
- Zależy nam na tym, aby pierwsza polska elektrownia jądrowa powstała przy aprobacie polskiego społeczeństwa. Aby było to możliwe, Polacy muszą mieć dostęp do aktualnych i rzetelnych informacji na temat tego przedsięwzięcia. Kampania ma pomóc taką wiedzę uzyskać – wyjaśnia wiceminister gospodarki. - Chcemy, aby miała charakter żywego dialogu ze społeczeństwem. Pragniemy poznać obawy Polaków i rozwiewać mity na temat energetyki jądrowej – dodała.
Według najnowszego sondażu SMG/KRC, 51 proc. ankietowanych jest za lub raczej za budową elektrowni jądrowej. Blisko 60 proc. respondentów ocenia swoją wiedzę na temat energetyki jądrowej zaledwie jako dostateczną lub niżej. Polacy są jednak skłonni to zmienić - zdecydowana większość uważa, że konieczna jest rzetelna kampania informacyjna dotycząca energetyki jądrowej. Zainteresowanie budzi przede wszystkim opłacalność energetyki jądrowej, kwestie związane ze składowaniem odpadów, a także wpływ elektrowni na środowisko naturalne oraz zdrowie i życie ludzi. Na te pytania, a także na wiele innych, odpowie kampania Ministerstwa Gospodarki.
Zdaniem Pełnomocnik rządu, wartością dodaną kampanii będzie udział w niej najlepszych polskich specjalistów w dziedzinie energetyki jądrowej. Wraz ze startem kampanii zainaugurowała swoją działalność również Koalicja ekspertów na rzecz energetyki jądrowej. Wśród nich znajdą się przedstawiciele najważniejszych ośrodków naukowych w kraju, które od lat prowadzą badania w zakresie energetyki jądrowej, a także uczestniczą w międzynarodowych projektach mających na celu rozwój tej dziedziny.
Źródło: Ministerstwo Gospodarki, www.mg.gov.pl, fot. sxc.hu
Polska wygrywa sprawę w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości
by mani on kwietnia.02, 2012, under news, prawo
Jak czytamy na Ekonews: “Europejski Trybunał Sprawiedliwości przyznał 29 marca br. oficjalnie, że w sporze o podział uprawnień do emisji dla polskich przedsiębiorców to Polska miała rację.
Spór dotyczył Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do emisji (KPRU) na lata 2008-2012. To dokument, na podstawie którego wydaje się uprawnienia krajowym przedsiębiorcom.
Dziś sąd orzekł, że Komisja Europejska nie może odwoływać się od wcześniejszego wyroku, w którym stwierdzono, że ta przekroczyła uprawnienia, narzucając Polsce maksymalną liczbę uprawnień do emisji gazów cieplarnianych.”
Minister Marcin Korolec komentując wynik Trybunału powiedział:
- Trybunał potwierdził tylko, że Polska miała rację uciekając się w 2007 do zaskarżenia decyzji Komisji w sprawie Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień, czyli liczby uprawnień dla polskich przedsiębiorców. Niechętnie korzystamy z tej drogi „dyskusji” z Komisją, ale czasem po prostu nie ma innego wyjścia obrony swoich praw.